piątek, 15 lipca 2011

zapiski na mankietach z dnia 30 czerwca

najlepszych ludzi poznaje sie zawsze gdy musza odejsc z naszej codziennosci. przekonalem sie ostatnio chyba milionowy raz, ale lepiej jest poznanc, niz nigdy nie spotkac. zbite lustro, zlap mnie za reke bo odlece i nie wiem gdzie, boze ale piekny ogrod, tyle rzeczy mnie wkurwia, czemu robimy to co robimy, posyp, daj ognia, nalej, idziemy po wodke, macie pizze na droge, boze od dwoch dni nie bylem w domu, a to co mam na sobie kupilem kilka h temu. wlasnie dla takich chwil warto. Dzięki dla D i J za dom, T za md, Sus za rozmowei reszcie za cierpliwosc. Piosenka z godziny okolo 4 rano, hulajnoga, wrotki http://www.youtube.com/watch?v=Xz-UvQYAmbg

S.O.S dla całej planety

wraca blogger roku. bez polskich znakow bo zbyt leniwy. nie bedzie o tym czemu nie bylo od dawna, ani czemu wraca. wraca jak superbohater, ktory niby zginal. nic mnie nie wkurwia (no prawie) i nie, nie bedzie to terapia (no moze troche). chcialem wrocic by porozmawiac, byscie mnei czytali, oceniali i komentowali. minal rok z malym okladem, co sie zmienilo, co zostalo takie jak bylo, kogo poznalem, a kogo nie. O tym teraz bedzie to jest post probny. czekam na sugestie. dzisiaj muzycznie tak jak w tytule http://www.youtube.com/watch?v=TKa3k8g5MfI