środa, 7 października 2009

Dziękuję za nie czytanie tych wypocin. Pragnę donieść, że jestem happy choć brak mi poznańskich mordek. nie pamiętam kiedy ostatni raz rozstawaliśmy sie na tak długo. Kocham WAS ogromnie, brak mi WAS ale wiem, że nie zmieni ta odległość NAS. Brak ogólnodostępności najebek weekendowo tygodniowych. c'est la vie

wtorek, 18 sierpnia 2009




pokolenie Johna McClane'a

niedziela, 16 sierpnia 2009



szczęśliwy. aż boję się o tym mówić by się nie skończyło. zabdyr wybacz, że Cię nie zaskoczyłem. słabo mi idzie pisanie tego bloga coś.

piątek, 7 sierpnia 2009

palenia oczywiście nie rzuciłem... ale to chyba nie jest aż taką sensacyjną wiadomością


ostanio lubię tego słuchać, namiętnie. Polepiony jestem, a własciwie sklejam się w jedną część. to, az niewiarygodne ile spokoju może przynieść świadomość bycia Drugiej osoby.

a tak norma praca, dom, praca, dom. Ostatnio ekstremalnie nudno, ile można rozwiązać quizów na facebooku w ciągu 13 godzin? zylion, tylko po pół godziny juz się nie chce.

Anio czy to już jest pornografia mentalna??

sobota, 1 sierpnia 2009

w poprzednim wcieleniu zbyt wiele rzeczy miałem na sumieniu. zabawny jak dom dziecka jestem dzisiaj. piwo z kieliszka od wina, papierosy. chudnę - dobrze. jutro, a w właściwie dzisiaj do domu... PKP, Mała Mi bosko. Happy Now.

Kiedyś byłem człowiekiem ciosanym z kartofla... :P.

Dub FX na woodstock a mnie nie było sucks, Anio mi opowie z Marta i Kaczym.

Dowiedziałem się, usłyszałem po raz pierwszy, że jestem rodziną. Dziękuję.

czwartek, 30 lipca 2009

całe życie spieprzam przed czymś, ile można... uciekmistrz od problemów

wtorek, 28 lipca 2009



oryginał nie jest tak dobry... praca, dom, praca, dom. milion smsów i godzin na telefonie. zmiany na lepsze. ciągle chudnę, dobrze. rzucam palenie i to mnie frustruje.

pozdro dla Ano i Zabdyr, które chyba jako jedyne to czytają.

niedziela, 26 lipca 2009

Soul Dracula



tak obciachowe, że aż genialne
Jednak pisanie bloga troszkę ssie, bo w zasadzie o czym tu pisać, jeżeli życie większości z nas jest dość nudne i powtarzalne? O nowych "ciekawych" przypadkach w pracy? Jeśli tak to wczoraj jedna laska nie dała rady z alkoholem, który jak wiadomo zawsze wygrywa i malowniczą mozaiką wymiocin pokryła wczoraj knajpę. Masakra wpis zakrawa na jakaś fiksację psychiczną:P...

a tak poza tym dziękuję, wszystko jest BOSKO, dosłownie. Zakochany, sparowany coś co nikt nie wierzył, że kiedykolwiek nastąpi.

tak w ogóle to dziękuję za brak komentarzy i zainteresowania.

poniedziałek, 13 lipca 2009

po co te tytuły

miałem w zasadzie dzisiaj nic nie pisać, ale ok. blog zobowiązuje. praca jak zawsze bosko. życie nabrało kolorów. czekam weekendu, a w zasadzie niedzieli i pojechania do Raju. oj przyda mi się długi weekend na wsi... dzisiaj raczej sucho u mnie z weną, so to tyle. obiecuję, że będzie lepiej. Zabawnie, inteligentnie i czarująco czyli cały ja.

niedziela, 12 lipca 2009

po ostatnich paru arcychujowych dniach, zawieszonych w próżni i odgrodzonych ścianą wracam do normalności. okazuje się, że nie ma problemów nierozwiązywalnych, zwłaszcza gdy pod ręką jest grupa przyjaciół. alkohol też w sumie był tu czynnikiem istotnym, choć raczej nie jest to powód do dumy i radości. no może jednak homer simpson miał rację mówiąc: "wypijmy za alkohol powód i rozwiązanie wszystkich naszych problemów";). tak, że dziękuję WAM wszystkim bardzo, którzy wiecie jesteście kochani. rozmowy i rady zostały przetrawione, każda była cenna choć były tak różne, jednak z kawałków ułożyła się jakaś całość. od dzisiaj moja twarz będzie już trójwymaiarowa a nie płaska jak to usłyszałem...

z rzeczy negatywnych i smutnych, nawiała nam kotka zwana boską, puszczalską tudzież wredną dziwką. oby się odnalazła w jednym kawałku.

i na koniec gwoli wyjaśnienia nazwy bloga

czwartek, 9 lipca 2009

Moja mała neuroza

Będzie koniec świata… a ja mam na tę uroczystość już karnet,
Wyglądam przez okno, dochodzę do wniosku - niebo nad miastem jest całkiem czarne,
Kupiłem klarnet, jest w środku pusty, Ty absorbujesz alkohol z puszki,
Ja obserwuję z zewnątrz te uczty, szlochając w jedwabne poduszki,
Zapuszczam wąsy, Ty kontemplujesz zamiast konstelacji gwiazd pląsy
Ja mam wstręt do seriali, bo ten w którym gram jest ekstremalnie nużący
Kwintesencja dołu skali, co dzień rutyna tak repetytywna.
A ludzie (...) żartowali, sam przyznasz, wyzuta z uczuć i myśli mielizna

Ucieczka od wyzwań ambitnych - nie ma. Prospekt przykry jak cholera
Inteligencja to mit i umieram, muszę być w opozycji z założenia…
Banał, niczym totem, realizujesz sam a jesteś robotem

Konformizm to kanał, wspierasz głupotę, choć w Twoich planach wszystko będzie OK...

Bo życie to żart... Nie obchodzę Cię ja, kontynent, ani kraj,
Ani to, że bliskowschodni kontyngent wdepnął w szajs, a etylina dalej droga jak Fahrenheit,
A ja mam pewien zasób wiedzy, moi są lepsi niż Twoi koledzy,
Wrażliwość większa niż ta, którą masz w sobie,
A moja żyletka lepsza niż cokolwiek.

Co na to powiesz gatunek człowiek zobaczy GAME OVER na ostatnim poziomie,
Pełne debili szkoły i centra handlowe,
Każdy jest błaznem, nikt profesorem,
Kompetencje to przeszłość jak ORMO,
Wiedza aktorek predestynuje je do porno,
Matematycy się w obliczeniach pierdolną,
A raperzy nie potrafią jechać na wolno.

Zdążyłem wszystkich znienawidzieć,
Zajęło mi to mniej więcej tydzień,
"Bóg dawno umarł", tak rzekł Nietzsche,
Ty palisz trawę, ja pale znicze.
Śmiem twierdzić, że jestem w tym odważny,
Gdy ogół czyta tylko rozkłady jazdy,
Z brakiem refleksji wdrukowanym do jaźni,
Tańczy te same figury co każdy...

Nikt nie wie czego szukać,
Moja sztuka jest lepsza niż Twoja sztuka,
Wrażliwość większa niż ta, którą masz w sobie,
A mój (...) lepszy niż cokolwiek,
W ogóle jestem lepszy od Ciebie...
Moje idee sięgają głębiej,
Zbyt mało to lepiej niż zbyt dużo siłą,
Mój list pożegnalny ma nienaganny styl..."




Afro Kolektyw - Ostateczne rozwiązanie naszej kwestii